czwartek, 31 października 2013

Mama i Zuzia w szpitalu III - Codziennik Szpitalny

Wiedziałam, że nadejdzie dzień, w którym zacznę żałować, że codziennik, nazwałam codziennikiem. Dużo lepszą opcją byłoby nazwanie tego pamiętnikiem. Dlaczego? Bo pamiętnika nie trzeba pisać codziennie. A ktoś słyszał, o codzienniku, który wydawany jest raz na kilku dni? 

środa, 30 października 2013

Mama i Zuzia w szpitalu II - czyli Codziennik Szpitalny

Nudy na pudy.


Zwariować idzie! O nie.. Ja już zwariowałam! (Dobre 15 lat temu, ale i tak, z przyjemnością obarczam tym faktem szpital, w którym jedyną rozrywką jest wyjście na balkon w godzinach wieczornych).

wtorek, 29 października 2013

Mama i Zuzia w szpitalu I

Każdy pyta, pisze, upomina się choćby o kilka słów. A ja czuję, że jestem Wam to winna. Inni piszą na blogach relacje z wakacji, urlopów, warsztatów, występów.. to i my się podzielimy. Naszymi wakacjami w szpitalu.

U nas dobrze.
Dobrze na tyle, na ile może być.
Nadzieja kwitnie, miłość nie ustaje.
Najważniejsza jest Zuza.

A jej się bardzo podoba, że nie ma tu za dużo rozrywek dla osóbek w jej wieku, że mama musi się silić i wysilać, czym tu zainteresować Zuzię, mając dwa małe pluszaki i śpiewającego żółwia. Dostałyśmy już strzykawki, rękawiczki, naklejki dla dzielnych pacjentów. Dzięki temu mama wczoraj dostała od córki kilka nagród.
Dużo się śmieje, co raduje Matkę niesamowicie. Mimo, że oczka czerwone i lekko zmęczone, mimo, że ciotka w fartuchu często przynosi wielkie strzykawy, mimo, że inhalacji nie odpuszczają i co chwila są jakieś nowe badania – Zuza daje radę. Silna jest i dzielna. Zazdroszczę jej tej siły.

 I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że wstaje o 7 i idzie spać o 24... Skąd ona czerpie te moc?


piątek, 25 października 2013

Targi Happy Baby II - Mama na targach (relacja)


Nie powiem czy ta edycja okazała się lepsza od poprzedniej, bo niestety na poprzedniej nie byłam. 



Po tej mogę śmiało powiedzieć: "Kochani! Jeszcze wiele do zrobienia!"

Co się Matce podobało?
To, że organizatorom udało się zgromadzić tyle rodzin! Tyle brzuszków, tyle dzieci! Przemykałam między tymi dziecięcymi uśmiechami pstrykając zdjęcia. Dwie hale i multum atrakcji - dmuchane zamki, karuzele, tory rajdowe. Choć wydawało mi się, iż większość z tych dobroci, skierowane jest dla ojców (duże dzieci?). Zabawek co nie miara! Niektóre trudne do zidentyfikowania... Czy dziecko naprawdę potrzebuję maskotki za ponad 100 zł, na której będzie wyładowywać swoje emocje? 

Był i kurs pierwszej pomocy. Pan Przemysław, bardzo szybko, rzeczowo i przyjemnie, przedstawił tematy, z grupy "mnie to nie dotyczy, mojego dziecka to nie spotka." Moją Niuśkę spotkało, więc z zapałem podeszłam do kursu i starałam się zapisać w pamięci podręcznej, vel. mojej głowie, wszystkie informacje o uciskach, o oddechach. Teraz - czuję się pewniej. 



Targi niestety były... targowe. Nastawione na sprzedaż, a nie zapoznanie z produktem. Ciekawe rabaty kusiły. Ja, matka wymagająca, chciałam więcej! Chciałam informacji - a słyszałam "kosztuje tyle i tyle." No i jeszcze większość "tyle i tyle" to było o "tyle" za dużo. Kusiło rodziców, kusiło dzieci. 



O tym, że książek dla dzieci nie było (może jak ja byłam nie było?), nie wspomnę. Jedno stanowisko z jakąś fantastyką i szaroburymi książkami dla starszaków to ZA MAŁO. 

Zabrakło tu konkretnej idei. Jakieś myśli przewodniej, wokół której organizator dobierałby wystawców. Bo jak ma się do siebie stanowisko z naturalnymi mydłami i pachnącymi, świeżymi przyprawami, do chemicznych krówek, pochłanianych przez dzieci na kilogramy? A może ideą był zarobek? A nie nawet zapoznanie z marką? 

Pomysł jest świetny, wymaga doszlifowania. Przecież nie od razu Rzym zbudowano. 














---
Pomagamy dalej!



czwartek, 24 października 2013

Beznadziejnie, czyli bez nadziei


Lubię pisać o miłości. Mam jej aż nadto. Mogłabym się nią dzielić jeszcze z piątką dzieci. W sumie to z czwórką. Piątą osobą mogłoby nie być dziecko. Choć mówi się, że faceci to przecież duże dzieciaki. Idąc tym (niesamowicie feministycznym) tokiem rozumowania - mam w sobie miłości jeszcze dla piątki dzieciaczków. Nie wiem na ile przełożyłoby się to na moją cierpliwość... 

sobota, 19 października 2013

Chcę miłości bez strachu.

Chcę miłości bez strachu. 

Zuzia urodziła się po to, by walczyć. Ma na Ziemi pewną misję do wykonania. Chce pokazać światu, że nie ma rzeczy niemożliwych, że jednym ograniczeniem jest nasza wyobraźnia.
Był 18.09.2012. Osiem tygodni do terminu porodu. Wypisano mnie ze szpitala. Lekarz z uśmiechem mówił "jeszcze pani te ciążę przenosi, do zobaczenia po terminie". Następnego dnia obudziłam się z bólami brzucha. "To normalne, znowu fałszywy alarm"-myślałam. Koleżanka się uparła, żeby mnie zawieźć do szpitala. I dobrze. To było JUŻ.

czwartek, 17 października 2013

Strach

Znowu.
Znowu przyszedł strach. 
Panika. Popłoch. Przerażenie. Trwoga. Lęk. Groza. Bojaźń. Niepokój. Obawa.
O wszystko co mam. O moją najlepszą przyjaciółkę. O wspaniałą kompankę. O miłość. Miłość mojego życia.

czwartek, 10 października 2013

JESIEŃ - moda dziecięca

Cieszcie się słonecznymi dniami jesieni. 
I zdjęciami. 

Parkę, którą już znacie wzbogaciłyśmy tym razem futerkiem. I, o zgrozo! Nie miałyśmy czapki. 


wtorek, 8 października 2013

niedziela, 6 października 2013

Zakochaj się - moda dziecięca


Zakochuję się w niej coraz bardziej.



Staje się wspaniałą małą damą. Rezolutną dziewczynką i cudowną kompanką do słuchania muzyki. Śmieszy ją "Hakuna Matata" z Króla Lwa i uwielbia pierogi z truskawkami. Zanim zaśnie, tańczy w łóżku dwie godziny i nuci ulubione melodie. Czasami marudzi tylko po to, żebym na nią spojrzała, żebym podeszła, przytuliła, pocałowała w czoło. Uwielbiam, kiedy widzę, jak łaknie bliskości, kiedy cichutko zasypia, słuchając bicia mojego serca. Najpiękniejsze jest to, że coraz bardziej czuję, że ona jest moja. To coraz mniej cygańskie dziecko. Podejdzie do Ciebie, pozna, ale co kilka sekund sprawdzi, czy mama wciąż jest obok. Nawet podczas zabawy wdrapuje się na kanapę, żeby poczuć choć na chwilę mamine ciepło.



sobota, 5 października 2013

Lekcja 1.: Skąd się biorą zdjęcia?


Dzieci zadają dużo pytań. To dobrze. Kto pyta nie błądzi.

Dorośli nie pytają, więc błądzą. 

Na dzisiejszej lekcji WŻS - Wychowania do Życia w Sieci, przedstawię Wam, Dorośli, temat dość kontrowersyjny. 



czwartek, 3 października 2013

Trendy za 1 PLN : )

Kochana Radzka.

Obejrzałam upragniony odcinek z trendami i chciałam zrobić sobie niemodne zakupy.

Skończyło się jak zwykle. Ciuchy dla ZUZU. Chociaż jest jeden szczegół, który różnił te zakupy od innych. Podświadomie, jesienną szafę Zuzi, dopasowałam do obowiązujących trendów. Postawiłam na przepych, kratę, punk rock, kolory i grube swetry!




Przepych!


Tutaj łatwo o przesadę. Można zrobić sobie dyskotekę. Dlatego, postawiłyśmy na detale, np. złote guziki, cekiny, bogate zdobienie bluzki, srebrna nić. 


Moim ulubieńcem w tej kategorii są złote balerinki. Są ze skóry naturalnej i kosztowały dokładnie 1 zł (słownie: jeden złoty). Można je ubierać nawet do pozornie nudnych stylizacji, a gwarantuję, że Wasze małe fashionistki zwrócą na siebie uwagę. Jest tylko jeden problem.. to rozmiar 22. Traktuję ten 1 zł. jako inwestycję w przyszłość. Myślicie, że trend zostanie? Ah, nawet jak się trendy zmienią, to buty dalej zostaną ładne. 

Krata!


W mojej szafie jej nie ma. Miałam to zmienić. Nie wyszło. Za to Zuzi się poszczęściło. Spódnica, tunika, sukienka, druga sukienka i... jeszcze jedna sukienka. Jedna z nich ma uroczy wiązany kołnierzyk w stylu lat 60. A może nawet 50? Widzę oczami wyobraźni Zuzkę w kracie. Jedna rzecz, a nadaje cały charakter stylizacji. 

PUNK ROCK!


Podobno w tym trendzie chodzi głównie o skórę. Na razie nie będę Zuzi ubierać w skórę. (No chyba, że znajdę ładną ramoneskę ;) ) Dla mnie punk rock, to również jeans. Jeans kochany, jest ponadczasowy i zawsze pasuje nawet na wyjścia, na które nie wiemy co ubrać. Maja Sablewska ostatnio nawet polecała ubieranie się na full jeans. Nie byłam przekonana, ale po obejrzeniu kilku stylizacji, jestem na tak! Wystarczy dobrać odpowiednie dodatki. 

Postaw na KOLOR!


Nie wiem czy bym się odważyła. Może Zuzia mnie przekona. Jesień kojarzy mi się z ciepłymi kolorami. Pomarańcz ociepli nasze chłodne nastroje w pochmurne dni. Poza tym, kurtka łączy sobie dwa trendy - kolor i "bluza" w różnym wydaniu. Mi się podoba. Na Zuzi. :) 

Ciepłe swetry


W tej kwestii nie mam nic więcej dodania. Jesień kocha swetry. My też. A najbardziej ten w kolorze wanilii i ciemnej fuksji. Ten w kolorze fuksji jest również w mojej szafie. Od dwóch lat kochamy się z wzajemnością. On się nie kulkuje, a ja go regularnie noszę. W tym sezonie założę do niego lateksowe leginsy. Przecież rządzi punk rock!

Dodatki



O nich nic nie powiem. Chcę takie same. Poluję. Może jutro znajdę? Jako, że nakrycia głowy są też w modzie, to bez czapki z pomponem, albo ulubionego beretu, nie wychodzimy z domu! A koszule w kwiatki? Nie mogłam ich zostawić w sklepie. Do ciepłego swetra będą idealne. Radzka mówi, że warstwy są ok! :) Radzka ma rację, bankowo. 

A Wy? Macie swoje jesienne hity? :) Koniecznie mi o nich opowiedzcie!

środa, 2 października 2013

Konkurs - WYNIKI!



No i po konkursie.

Albumu nie skasuję. Tak postanowiłam. Dał mi tyle radości, że przyda się jako lek na smutne dni. Mam nadzieję, że Wy też chodziliście przez ten tydzień uśmiechnięte :)

Chciałabym podziękować wszystkim sponsorom.
Gdyby nie Wy, nie byłoby konkursu, nie byłoby tych uśmiechów. Dziękujemy za zaufanie i poświęcenie nam swojego czasu. To nas uskrzydliło! 


Uczestnikom też dziękujemy.
Mam nadzieję, że zostaniecie z nami na dłużej. Dziękuję, że doceniliście ideę konkursu i nasz zapał do działania :) Żałuję, że nie mogę nagrodzić wszystkich. Chociaż mam nadzieję, że przynajmniej wszyscy jesteście uśmiechnięci.


Nie weryfikowałam polubień, udostępnień. Mam nadzieję, że nikt nie był skłonny oszukiwać. Bo po co?

Bywały dni zwątpienia - szukanie sponsorów, robienie kuponów, plakatów... przy średnio sprawnym komputerze, teraz wiem - było WARTO! 

AddThis