wtorek, 25 czerwca 2013

Pierwszy "urlop" Zuzi

Ojj, dzieje się, dzieje! Dużo słońca, dużo miłości i przyjemności! Niestety Dziś słońca nam troszeczkę zabrakło, ale przynajmniej możemy odpocząć... :) W domu przestało pachnieć smażoną Zulanką. 

Znalazłyśmy niezawodny sposób na ochłodzenie. Potrzebna miska, zimna woda i gorący bobas. 

wtorek, 18 czerwca 2013

Landrynkowa stylizacja

Teraz Matula zachorowała. Wyzdrowieję tak szybko jak to możliwe! Obiecuję! Czeka mnie urlop zdrowotny w rodzinnym mieście i wietrzenie głowy :) Taki odpoczynek od życia :) Daliście mi pozwolenie na L4 od bloga, od mamusiowania nie można (a czuję się tak, że chyba by się przydało...), ale znalazłam zdjęcia z maja, jak to Zulka spacerowała w landrynkowym stroju. Nakarmię Wasze spragnione umysły, fotami Maludy :)

Tracę ostatnie siły na tego posta, ale kto na to lepiej jeśli zasługuje, jeśli nie Wy? :) (No Zulinda, Zulinda - ale ona teraz śpi.)


sobota, 15 czerwca 2013

Maybe4baybe


Ah, ile to się działo u nas ostatnio. Choróbsko Zuzuli, obrona duplomu Matuli. Okazaliście się niezastąpieni! Wasze wsparcie, kciuki, pocieszenie w momentach, kiedy sił mi brakło odebrało mi mowę! Cudowności, zasłużyliście wszyscy na WIELKIEGO CAŁUSA! 

Zanim Zuzol wylądował w szpitalu, znalazłam śliczne ciuchasy - maybe4baybe. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia w słoniowej kolekcji. Pierwsza maskota Zuli to był właśnie koco-słoń i dlatego pewnie uśmiecham się widząc dzieciorzeczy z takim zwierzakowym motywem. Zamówiłam kolor niespodziankowy, obiecałam zmierzyć Zulannę i przesłać pieniążki... a tu klops. Zuzik w szpitalu. Czasami mam wrażenie, że inne bobasy nie chorują w ogóle, że Zulka wyrabia normę wszystkich niemowlasiów. maybe4baybe postanowiło nam zrobić niespodziankę. W skrzyneczce znalazłam awizo, a na poczcie niepozorną paczuszkę... :) 


niedziela, 2 czerwca 2013

Dzień dziecka

Rok temu, moja Niuśka, siedziała w moim brzuszku. Jeju, ile godzin przegadałyśmy. Obiecałam jej coś bardzo nierozsądnego. Obiecałam, że będę ją rozpieszczać. Miało być zoo, stary rynek, albo cokolwiek. Zuza wykluczyła zoo. Wielogodzinne bóle towarzyszące ząbkowaniu, zabierały i niestety wciąż zabierają, jej radość życia. Z bólem patrzyłam na kolejne łezki z jej dużych, niebieskich oczu. Dowiedziałam się, że poznańskie hipermarkety mają jakieś oferty dnio-niusiowe. W jednym była masa czekolady. Warsztaty truflowe-waflowe-czekoladowe! Multum czekolady! Zuzka, jeszcze za malutka jest na takie delicje, ale fontanny z czekolady malowały uśmiech na jej kochanej buźce. Była jeszcze jedna, jak się okazało, bardzo niezwykła atrakcja. Przejazd kolejką! Tak szczęśliwej Maludki już dawno nie widziałam! Z radością machała wszystkim, którzy nie mogli wyjść z podziwu :) Wszyscy komplementowali Niuśkę. Mówili, że jest wyjątkowo piękną dziewczynką. Jakbym nie zauważyła... ;-)

AddThis