środa, 25 września 2013

Roczniak na placu zabaw?!


Zabawna sytuacja. A może raczej żałosna. Matka ostatnio trochę choruje, Zuzka trochę kaszle - mamy wagary. Zuzka też niestety rośnie. Pokój przestał mieć przed nią najzwyczajniej jakiekolwiek zagadki. Zna każdy kąt. Wie, których szafek nie może otwierać (nie znaczy, że ich nie otwiera...), że stołu nie wolno gryźć, a najlepiej tańczy się w łóżeczku. Patrzę na jej poczynania ze zdumieniem i komentuję. Najczęściej coś w rodzaju "zaraz sobie zęby wybijesz", "złapałaś zająca?", "zaraz sobie przytrzaśniesz palce", "uważaj na głowę"... etc., etc. ... Choroba to żadne wytłumaczenie, jak Zuzia i jej sarnie spojrzenie, błagają mnie o króciutki spacer. To nic, że na spacerze Zuza próbuje się wydostać z wózka.. ;)

piątek, 20 września 2013

Konkurs urodzinowy! :)



To już rok. Rok wielkich zmian i ogromnej radości. Nigdy nie myślałam, że można kochać aż tak mocno. Do utraty tchu. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że było łatwo. Nie było. Myślę, że to właśnie dzięki temu doceniamy to co mamy, jeszcze mocniej. Doceniamy siebie. Nigdy nie miałam lepszej przyjaciółki. Zawsze wysłucha, zrobi "cmok", przybije piątkę. Choć to z pewnością wyda się wielu idiotyczne... to ona jest dla mnie największym wsparciem. Podnosi na duchu swoim uśmiechem, kiedy sił nie starcza...

Chcę zatrzymać na chwilę czas. Chcę aby wszyscy byli wokół nas, choć na chwilę szczęśliwi. Dlatego... mamy dla Was konkurs! (: Do wygrania cudowne nagrody!

wtorek, 17 września 2013

HITy i KITy: zastawa stołowa

Wypróbowałyśmy miliony zastaw dla Zuzi. Tanie i drogie, ładne i brzydkie. Które przypadły nam do gustu? Których warto uniknąć. Poznajcie nasze opinie :)

sobota, 14 września 2013

Nie umieraj.


Był piątek. Pogody nie pamiętam. Chyba ciepło, bo narzekałam, że mam rozmowę kwalifikacyjną i muszę się pocić w rajstopach. Przyjaciółka miała obronę pracy licencjackiej. Zebrałyśmy się rano, kupiłyśmy kwiaty. Zawiozłam Zuzię do żłobka, a później dojechałam do Gosi. 



Cudny dzień się zapowiadał. 

wtorek, 3 września 2013

Niech świat wie, zrobiłam to!


Oddałam dziecko do żłobka i jestem z siebie dumna.

Miała być historia jak z bajki o bizneswoman. Mama w szpilkach i sukience przed kolano biega do pracy, odprowadzając dziecko do żłobka za 5 ósma, brudząc polik Pociechy czerwoną szminką. 



Nam życie,  jak zwykle, napisało swoją historię.


Zuzia zapisana do żłobka, a mama straciła pracę. Umowa zobowiązująca, więc co zrobić? Nic. Zuza idzie do żłobka. Żłobek czeka na Zuzię. Czeka nas starcie z powolnym procesem dorastania mojej małej córki. Moim zdaniem, to i tak dzieje się stanowczo za szybko...


AddThis